Wracał z firmowej wigilii, na śmierć skopał kilkumiesięcznego szczeniaka ( Szewczenko )

@rolnik_wykopowy: Sranie w banie, ciekawe jaki byłbyś cwany, jakby po jednym ciosie, pies zamiast odpuścić, zaczął atakować jeszcze mocniej, „bohaterze”.

A byłem świadkiem dokładnie takiej sytuacji, w nocy, na odludziu. I nikt z nas wtedy nie kalkulował tego, czy pies, którzy się na jednego z moich kolegów rzucił, jest młody/stary/lekki/ciężki. Po jednym kopnięciu wpadł w furię, na szczęście po kolejnych kilku odpuścił i uciekł. Ale gdyby wtedy furia mu się nie wyłączyła, albo on by zginął albo ktoś z nas był poszkodowany. A nikt z nas dobrowolnie dać się ugryźć nie chciał.